wtorek, 14 stycznia 2014

Rzygając macierzyństwem ?... Jak znaleźć balans?


Obecnie jestem przede wszystkim…mamą…

Potem kobietą…

Potem… prawie … żoną…





Bo jednak u mnie posiadanie dzieci determinuje większość moich wyborów, decyzji.

Nie zawsze umiałam się z tym pogodzić. Czasy, w których żyłam bez ograniczeń, wspominam z łezką w oku.

Jednak myślę sobie, że gdy zaakceptuje OBECNY STAN rzeczy ŻYCIE STAJE SIĘ PROSTRZE

 





Oczywiście PRÓBUJĘ ZNALEŹĆ RÓWNOWAGĘ pomiędzy tymi trzema filarami.

Nie zawsze mi się udaję. Kiedy przeholuje w jedną stronę zawsze odbija się na drugiej…

Uczę się POZBYWANIA POCZUCIA WINY, gdy popełniam przyjemności dla siebie, zamiast  tym czasie być z dziećmi…

Uczę się aby RADZIĆ SOBIE Z FRUSTRACJĄ  gdy przebywając z dziećmi nie mogę np. pójść na spotkanie towarzyskie (oczywiście bez nich)…

Uczę się NIE PODDAWAĆ BEZSILNOŚCI gdy ich choroby krzyżują nasze plany…

Uczę się AKCEPTOWAĆ , że DZIECI CHORUJĄ i to nie jest mój problem (czytaj mój rozbujały egocentryzm pt. „O bosze, co ja teraz zrobie? Co z pracą? Co ze spotkaniem? Co z umówioną wizytą? itp…) ale moja odpowiedzialność aby zapewnić im pomoc…

U mnie każdy odchyłek to lądowanie na skrajnościach, a każda skrajność pogłębia frustracje, a frustracja blokuje działanie…

Macierzyństwo to mój wybór. Uczę się że czasem słońce, czasem deszcz…

Czasem MAM DOŚĆ SWOICH DZIECI , a jednocześnie NIE WYOBRAŻAM SOBIE, ŻE ICH NIE MA…

Boję się o nich jak franca - albo po prostu jak…każda matka?

10 komentarzy:

  1. wszystko co piszesz jest tak naturalne, że nie powinnaś mieć żadnych wyrzutów sumienia... ja dopiero teraz zaczynam bardziej patrzeć na moje potrzeby, przyjemności, ale moje dzieci są już (lub prawie są) dorosłe... a że się boisz o nie?... taki strach nigdy nie mija :)
    ściskam ciepło ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie..nie mija...tylko czemu My kobiety tak mamy...Mój małż tego strachu kompletnie nie rozumie..

      Usuń
  2. Mogę się pod tym podpisać obiema rękami...

    OdpowiedzUsuń
  3. Od kiedy jestem mamą wiem co to za uczucie... podzielam całkowicie... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniczka, wszystko przed Tobą i jeszcze raz gratuluje narodzin ślicznego Syna !!!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. uff...czyli jest nas więcej...fenks got...

      Usuń
  5. życzę Ci żebyś nie miała żadnego poczucia winy jeśli sprawisz sobie przyjemność w czasie gdy np. mogłabyś być z dziećmi :)
    na szczęście to,że jestem mamą mnie nie ogranicza przynajmniej nie odczuwam tego,a też się bałam jak to będzie bo życie we dwoje wygląda już trochę inaczej niż w trójkę ale jest cudownie i tego Ci życzę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, cieszę się też na takie pozytywne komentarze i że jest szansa, że można :-)...buziaki dla Waszej królewny...niezmiennie :-)

      Usuń

Dziękuje...każdy komentarz mnie uskrzydla...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...