wtorek, 7 stycznia 2014

Rodzeństwo się przydaje, odsłona druga.


plus niewychowawcze metody Matki.




Poruszył, a potem rozbawił mnie post Marty W
Zazdrość między rodzeństwem. Czytając kibicowałam im do końca. Niezmiernie zaskoczył mnie finał, ale zdradzać nie będę…samo życie… :-)

Za to u Nas Syn jest na etapie, skoro zmienić nie może, wykorzysta zaistniałą sytuację…

zresztą..nie pierwszy raz...o czym można przekonać się TU:-))
 

Bohaterowie : 8letni Syn, Roczna córka, Naiwna Matka…

Matka gotująca obiad :

- „Synuuuuu…zajmij się siostrą zanim spadnie na nią garnek, albo Ja się o nią przewrócę"....

-„Dobrze mamusiu”. ”Haniu, chodź do braciszka, pobawimy się…”

Kiedy opary z kuchenki przestały przesłaniać mi widok i w końcu wpadłam na to aby otworzyć okno, tknęło mnie przeczucie… ZA ŁATWO POSZŁO

Na paluszkach, cichutko podeszłam do uchylonych drzwi ich pokoju, zajrzałam przez szparę..bawią się…”układają” klocki (Michał układa, młoda zwala)…nie, nie..coś tu śmierdzi…

Wieczór…

-„Michał, lekcje odrobione?”

-„Nie, mamusiu..”

-„Wiesz jakie mogą być konsekwencje, dostaniesz lufę”

-„Mamusiu, nie dostanę, Pani zrozumie, że OPIEKA NAD SIOSTRĄ JEST NAJWAŻNIEJSZA

Aha, a Ja wyjdę na WYRODNĄ MATKĘ zmuszającą dziecko do zajmowania się rodzeństwem kosztem NAUKI ?…O NIE, wzięłam kredki i sama pokolorowałam zadany rysunek.

Matka i Syn trzymają..sztame…



photo from amaizing blog
 

12 komentarzy:

  1. Niańka kosztuje całą pracę domowa - jesteś niezła :)
    Dobrze jest mieć dzieci, bo czasami można pracę domową sobie odrobić i pomyśleć jaki to człowiek stary, a jaki mądry, że bez problemu pracę domową odrabia:)
    Pozdrawiam
    Rewelacyjny konkurs, będę kombinować, a już myślałam .. To mnie pozytywmnie wkręciłeś :)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam Gosia ostatnie zdanie wkleiło mi się całkimem z przypadku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Grunt, to umieć sobie poradzić w życiu;) Tylko pogratulować zaradnego syna;)

    OdpowiedzUsuń
  4. he he spoko :-)
    grzeczny synuś zajął się siostrzyczką a jak :D

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak to jest, spryciarz rośnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahah, co za spryciarz mały. Taki to się umie w życiu ustawić. ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Młody próbuje się po prostu dopasować do obecnych realiów. Gen przetrwania i dopasowania ma napewno..po mnie :-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha, i tak powinno być- to znaczy ta sztama ma się rozumieć :) Oj tam, oj tam- ja czasami nawet marzę, żeby znowu sobie usiąść i pokolorować, ale odkąd Eliza chodzi na kółko plastyczne, nie pozwala mi się dotykać do Jej prac, z wyższością mówiąc: "Nie potrafisz..." Przysięgam, nikt mi jeszcze tak skrzydeł w życiu nie podciął jak Ona...

    A co do młodszego rodzeństwa w temacie odrabiania lekcji. Lila ma obsesję na punkcie Elizy plecaka- dosłownie trzeba go przed Nią chować. No ale teraz już o tym wiemy... Kiedy nie wiedzieliśmy, Lila wyjmowała zeszyty, śliniła je, próbowała odrabiać za Elizę lekcje itd... No i kiedyś taka właśnie scenka- Lila "zajmuje" się Elizy zeszytem, a Ta stoi nad Nią niewzruszona (zawsze darła japiszcza jak opętana, zanim Lila zdążyła zbliżyć się do zeszytów na niebezpieczną odległość). No to myślę sobie, tak jak Ty, że coś tu k... nie gra. A po chwili Eliza mówi- No wyrwij tą kartkę, i tak nie chciało mi się tego robić... Ręce, cycki opadają... Tak wykorzystywać młodszą siostrę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plecak..magiczna rzecz...najbardziej pożądana po powrocie Syna ze szkoły...I mogę tysiąc razy przypominać o jego zamykaniu..jak grochem w ścianę...a potem : "Mamo, gdzie jest mój piórnik, zeszyt, książka itp..?"...Ja : "No...zapytaj..siostrę" ..:-)))

      Usuń

Dziękuje...każdy komentarz mnie uskrzydla...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...