sobota, 28 grudnia 2013

Bilans strat świątecznych...





Nie dla mnie bycie „FASZYN MOTHER” … a na 100 % nie dotyczy to wyjścia …z dziećmi..

Bilans strat :


-3 pary rozdartych rajstop (a wszystko to dzięki rzepom przy bucikach małej, tak, tak, w domu zapinam z zamkniętymi oczami, w gościach zawsze zahaczę o własne rajtuzy)…

- 2 zerwane naszyjniki (chciałam być very faszyn i kupiłam sobie zajebiste naszyjniki do skromnej sukienki..wiecie jedna sukienka, na dwa wyjścia, różne naszyjniki, prawie jak dwie kreacje, szkoda, że ..jednorazowego użytku… sprawca numer jeden Syn „O Mamusiu, jaki masz śliczny naszyjnik, ups, nie ciągnie się”, sprawca numer dwa „O Mama ma fajny naszyjnik, ciekawe czy się rozciągnie” –  myślała pewnie córka jak urywała drugi naszyjnik…

- plamy na sukience …a to już wina Matki, przecież wiadomo, że w gościach, próbując jedną ręką nasycić pusty żołądek , a drugą odpędzać córkę, to musi się skończyć, albo łyżką zupy na jej głowie, albo… właśnie na sukience… a kiedy małż się ogarnął i w końcu ruszył z odsieczą (najedzony) matce odechciało się… zimnej zupy…

- zerwany kolczyk, naderwane ucho – zachciało mi się pochwalić prezentem świątecznych od małża… to jego wina, nie przeczytał tego posta i kupił długie… śliczne, ale przy noszeniu dziecka… nie praktyczne

- obsiurany lakier na paznokciach…albo lakiery, które używam są do du…, albo trudno mieć wciąż pięknie pomalowane pazurki, po ręcznym zmywaniu, albo na drugi raz siedzieć cicho zamiast się wyrywać „To Ja mamie pomogę” , zapominając, że teściowa nie posiada..zmywarki…

 

Ale w sumie fajnie było w końcu zamienić dres na sukienkę… J


photo TU

14 komentarzy:

  1. w gościach masz matka rozbieżnego? cza było więcej wypić, co by się w oczach troiło, miałabyś mniejszą szansę trafienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja sobie dresiki u Mikołaja zamówiłam i takim to sposobem mogłam się przebrać, że niby przyjemność Mikołajowi pragnę zrobić - haha
    Pozdrawiam serdecznie
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem dresiara...w domu stawiam na wygodę...choć ostatnio większośc z nich ma "dodatkowe wzorki" - szczególnie te "robocze" do karmienia młodej :-P

      Usuń
  3. No to ładnie;) Ja też z wyjścia świątecznego wróciłam jakby mnie ktoś ze śmietnika wyciągnął. Cała w żarciu, rozchełstana i bez biżuterii;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tylko fuksnęło się z tym jedzeniem..obawiam się że na święta raczej schudłam, bo z małą niewiele pojadłam, a zimnych potraw nie lubię...a w domu byłam zajęta cerowaniem..rajstop...:-))

      Usuń
  4. No tak. Pamiętam ten okres i tą "modową" dyspensę :) Wesołych Kochana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Modowa dyspensa, hehe, dobre...Ostatnio łapie się na tym , że nawet sukienka nie jest dobrym rozwiązaniem po tym jak parę razy pokazałam ..tyłek...Ogólnie stawiam na wygodę, ale wiadomo, czasem lubię się..odstrzelić...Juz nie pisze o karmieniu młodej...jej wystarczy śliniak, a mnie przydałby się..kombinezon..szczególnie jak teraz chce jeść sama...

      Usuń
  5. Do kompletu powinien Cię jeszcze jakiś pies obślinić i odbić zabłocone łapy na jasnym ubraniu. Jak szaleć, to szaleć :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma szans. Jak widze psa uciekam w długą. Nieważne czy w szpilkach czy kaloszach...

      Usuń
  6. Nigdy do końca tego nie zrozumiem. Hmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie pojmuje tego "fenomenu". To się po prostu..dzieje :-)

      Usuń
  7. Czas zaplanować czas bez dzieci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęscie w Sylwestra zostają ...w domu z nianią... a my na Bal...

      Usuń

Dziękuje...każdy komentarz mnie uskrzydla...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...