piątek, 2 maja 2014

Keep calm and GO TO WORK

Scenka nr jeden :
Podsłuchane w Tesco...rozmawiają dwie ekspedientki...

-"Kochana i znów zapierd..."
-" Oj, tam.. Ja tam wolę zapierd... niż z dzieciorami w domu zostać"


Scenka numer dwa :
Dzwoni do mnie przyjaciółka :

- "Oj bidulo pracujesz w piątek"
- "Hej, nie jest tak źle, chociaż sobie od dzieci trochę odpocznę, wczoraj nieźle dały nam w kość"

Scenka numer trzy :
Czwartkowy wieczór w domu, Małż :

- "Kochanie pamiętasz, że jutro jadę z mamą na cmentarz?"
- "Aha, pamiętam, tylko jak wrócę z pracy"
- "O nieee, jutro idziesz do pracy??? Ja sam z dwójką dzieci CAŁYY dzień...???"
- "Widzisz kochanie, taka sytuacja, ktoś musi gospodarkę nakręcać"



a kwiatek gratis .

Miłego piąteczka i dla tych pracujących i dla tych ... z dziećmi :P

28 komentarzy:

  1. A dla tych z dziećmi na co dzień? Też chodziłam do pracy odpocząć od dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam pojęcia...szacun dla tych Matek...ja bym nie wyrobiła...

      Usuń
    2. Oj tam byś nie wyrobiła :) Idzie przeżyć. Na szczęście jest teraz szeroki wybór antydepresantów, a szklankę melisy traktuję już jak zalecaną do wypicia normę wody mineralnej.

      A tak serio- powiedziałam mężowi, że przy trzecim On zostaje z dzieckiem w domu :) Powiedział, że na dwójce kończymy...

      Usuń
    3. rumianek i melisa to podstawa...na razie bez leków, ale kiedyś było i z... i to przy jednym :O

      Usuń
  2. Ehh jakbym sobie chętnie poszła do pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy dwójce to już inna bajka, prawda?
      pzdr

      Usuń
  3. Ja tez czesto wzdycham sobie z malzonkiem w niedzielny wieczor, ze WRESZCIE nastepnego dnia idziemy do pracy... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak dzieci sią kochane, ale też ..wyczerpujące...
      u nas niestety deficyt babciny :( jedna chora, druga zagranicą)

      Usuń
    2. U nas to samo. Obie babcie i jeden dziadek w Polsce. :( A dziadek na miejscu nie potrafi sie zajac porzadnie nawet jednym wnukiem, caly czas trzeba go miec na oku... :/

      Usuń
  4. Ja nie mam tego luksusu, siedzę w domu z dzieckiem, caaały dzień;) Jak na razie z jednym;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie? wow...już gratulować? czy nie wybiegać przed szereg?

      Usuń
  5. ja uwielbiam przebywać z moją małą kruszynką :) więc na te wolne majowe dni czekałam z niecierpliwością :)
    buziak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej...czasami też tak mam...ale po 3h mi...mija :PP

      Usuń
  6. Ja podobnie jak Sissi :) Moja Mała jest bardzo absorbująca, ale równie kochana i urocza choc czasami padam ze zmęczenia, ale uwielbiam spędzac z Nią czas.
    Buziaki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ej to się chwali :)))...ja przy dwójce próbuje podzielić ten czas, ale i tak jest nierówno, bo za duża różnica wieku

      Usuń
  7. A ja jeszcze w szkole :) ale nie wyobrażam sobie przyszłosci z dziećmi w domu, to fakt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o tym marzyłam...ale życie zweryfikowało moje.. pragnienia... nawet gdybym pracowała w domu chciałabym mieć pomoc do opieki ...

      Usuń
  8. Ja chętnie pobyłabym z dzieckiem w domu, chociaż łatwo mi mówić jak spędzamy razem tak mało czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem..kiedy pracowałam więcej tęskniłam cholernie...

      Usuń
  9. eh praca ma swoje plusy i mnusy ja sie nie wybieram narazie hihihi ale dobrze niech tatus sobie radzi

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja ani w pracy, ani z dziećmi ... życie 40+ ma jednak swoje zalety :)))))))
    pozdrawiam ciepło... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę...kochana...zazdroszczę...

      Usuń
  11. A mnie się właśnie taka perspektywa szykuje...pare miesięcy z brzuszkiem w domu a potem z rok z dzieckiem i szukanie pracy.Kto szuka nie błądzi mówią,ale ciekawe ile to potrwa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się ząłapałam tylko na pół roku i to nie całe.. rozważałam przejście na pół etatu, ale żadne rozwiązanie bo nie zarobiłabym ani na dom, ani na opiekę dla młodej...

      Usuń
  12. Ja mam to szczęście, że mogę już drugi rok siedzieć z małym w domu. Koleżanki kiwają głowami i ciągle się zastanawiają, czy aby zdrowa jestem na umyśle. A ja jestem na prawdę szczęśliwa!! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i bardzo dobrze :)
      Nigdy nie neguje takiego wyboru , szanuje decyzje o zostaniu z maluchem w domu...czasem nawet zazdroszczę, ale najważniejsze to móc wybrać najlepsze rozwiązanie dla swojej rodziny :) pzdr

      Usuń

Dziękuje...każdy komentarz mnie uskrzydla...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...