czwartek, 21 listopada 2013

Urodzinki




Rok temu :

Czwartek, 7.00 rano… :

- „Kochanie, chyba mam już „te” skurcze (no na pewno nie przypominały tych delikatnych sprzed 8 lat)…

-„ Ej, to super – zawołał radośnie małż – zawieziemy młodego do szkoły, pojedziemy na porodówkę, urodzisz i może jeszcze zdążę go odebrać ze świetlicy”..

No cóż, optymizm mojego męża zawsze mnie w nim pociągał. Po prostu.. sobie urodzę..
ehh ci Faceci…
 

Z drugiej strony wiedziałam, że nic nie pobije mój  pierwszy 10 godzinny poród syna… no chyba, że cesarka, a tej bałam się jak ognia…
 

Środa, 18.50, dzień wcześniej :

- „Panie doktorze, termin minął, ciśnienie wariuje, a skurczy brak, co robimy?”

-„Pani Gosiu, spokojnie, jeśli przez weekend nic się nie wydarzy, proszę przyjechać w poniedziałek. Mam wtedy dyżur, będziemy działać..”

(musicie wiedzieć, że mój lekarz to samo złoto, ubzdurałam sobie, że musze rodzić na jego dyżurze, po prostu jest najlepszy w całym szpitalu)

-„Ojej – stękam Ja- dopiero w poniedziałek pan doktor będzie?”

-„No w sumie, jeszcze jutro mam dyżur” – rzucił na odchodne lekarz….

Ha, matce nic więcej nie trzeba było. Jako że rozwarcie było niewielkie, postanowiła „trochę” pomóc naturze…naturalnie…zresztą lekarz nie widział przeciwskazań, oprócz zakazu oczywistych pewnych pozycji… Tak więc, jak tylko synek usnął, zaczęłam podchody  do małża J

Uff, plan zrealizowany…byłam tak podniecona, że nie mogłam zasnąć…całą noc rozwiązywałam krzyżówki, liczyłam „skurcze”…

Nastało czwartkowe rano….

Jedyną rzeczą, która spędzała mi sen z powiek była izba przyjęć. Jako „doświadczona” pacjentka patologii ciąży, widziałam te wieczne kolejki od rana.

Najgorsze było to, że do przyjęć zarówno na patologię ciąży, ginekologie i porodówkę była tylko jedna pielęgniarka i jedna izba przyjęć. Masakra…

No cóż, jak podjechaliśmy, kolejka już była… Niby rodzące mają pierwszeństwo, ale chyba tylko jakbym darła się w niebogłosy.. Na szczęście z „pomocą” przyszła mi jedna z pielęgniarek z patologii (rozpoznała moją facjatę, albo skojarzyła z koszem słodyczy, jak wychodziłam w 38 tygodniu z oddziału, hehe) biorąc wózek i bez kolejki wjechałyśmy na Izbę…

A potem…same wiecie…

Akurat poród córki był fantastycznym przeżyciem… Serio…dwie godzinki i po „sprawie”… jedyne co było kłopotliwe zbyt krótki okres między lewatywą, a tymi „prawdziwymi skurczami”. Naprawdę modliłam się w kiblu, przy każdym kolejnym skurczu aby trafić we właściwe miejsce…

Był oczywista mój położnik, przygnany sms ode mnie, cudowna położna, i wielkie podziękowania dla młodej lekarki za „riszerje” w miejscu nacięcia (dzięki jej pięknemu zaszyciu mogłam usiąść już na drugi dzień – w przeciwieństwie do pierwszego, gdzie przez miesiąc mogłam siedzieć tylko na dmuchanym kole)…

A teraz młoda kończy roczek…wszystkiego najlepszego córuniu…. J)))))

24 komentarze:

  1. Dużo zdrówka dla Malutkiej. Niech uśmiecha się do Ciebie najpiękniej jak tylko można. Dla Ciebie również wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Senkju, senkju,,,w sumie obie mamy co świętować..święta racja..pzdr

      Usuń
  2. Wszystkiego najlepszego :)
    No to teraz już z górki, za chwilę będziesz tańczyć na jej weselu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet o lasce...już nie mogą się doczekać :)))

      Usuń
  3. Wszystkiego najlepszego i najpiękniejszego dla młodej gwiazdy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje w jej imieniu...prezenty prosimy przesyłać na adres :....
      Żart :))

      Usuń
  4. To i ja się przyłączę. Wszystkiego najlepszego Mała! Przetańcz całe życie!
    Gosia, niech Ci będzie:) tobie też życzenia samych radosnych chwil z córką!
    Zdradzisz jej imię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście....inspirowana jedynym najpopularniejszym serialem wszechczasów...została...Hanką....(bo nikt nie głosował na Zosię, buuu)...żart..
      Już zaakceptowałam i się pogodziłam, byłam w końcu w mniejszości, podczas wybierania imienia..hehe

      Usuń
    2. Moja też miała być Hanią (zanim Mostowiakowie nie zdobyli serc Polaków), ale jeszcze wcześniej Milą (sąsiedzi kupili suczkę o tym imieniu), Niną (koleżanka ukradła rodząc pół roku przede mną), Lilianną (wprowadzili się nowi sąsiedzi z córką o tym imieniu). Eh, ciężko miałam z wyborem...
      Nie wiem, co to znaczy naturalny poród, bo poza skurczami z brzucha i kręgosłupa co minutę do niczego nie doszło, musiałam jechać na stół, ale wyobrażam sobie, że szwy powinny być założone majstersztyk. Kurna, jak się później wziąć za baraszkowanie?

      Usuń
    3. ..Po pierwszym razie sprzyjały nam okoliczności i małż pracujący w IE...teraz, nie miał wyjścia...musiał swoje odczekać , będąc na miejscu :D

      Usuń
    4. Hania. Ślicznie!
      Lucy, moja mama chciała Mię, ja Lilianę, mąż Gosię:) Stanęło na Idze, bo inaczej córa miałaby na imię "ej ty":)

      Usuń
    5. Lucy ...nawet nie pytaj...do dziś mi "wypomina"...musze nadrabiać z nawiązką :P
      Marta ....Mnie też się podoba...uwielbiam imiona, które można "modyfikować" :)

      Usuń
    6. O tak! "Modyfikowalne" imiona są najlepsze. Moje można jedynie zdrobnić:( Dlatego mam Gabrysię, Gabę, Gabke, Gabunię, Rysię itd., i Igę, Idzię, Idźkę, Igulę, Iguanę:)

      Usuń
  5. No to najlepsze życzenia. A wspomnienia cudowne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację..aż się chce ... trzecie..tfu, tfu..żartowałam...

      Usuń
  6. Przesyłam całuski dla uroczej córci ;-)

    Niech rośnie zdrowo! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ucałuj malutką...tak szybko zmykają te chwile...wydaje mi się że byłam na porodówce rok temu, a minęly już cztery lata...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe...po dzieciach widać jak ten czas zapierdz....
      Ucałuje..z prawdziwą rozkoszą...:)

      Usuń
  8. Ale żeś to obrazowo przedstawiła ;-) Ja zawsze niegotowa na takie wyznania jestem ;-)

    Trzymajcie się ciepło dziewczyny. Sto lat i najlepszego! I mega-ekstra-hiper-fajnej imprezy urodzinowej ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrodzony...ekscybicjonizm...nic na to nie poradzę...czasem trzeba wziąć...znieczulenie, hehehe...dzięki..imprezka w sobotę...będzię się działo...

      Usuń

Dziękuje...każdy komentarz mnie uskrzydla...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...