środa, 23 kwietnia 2014

Co trenuje Matka...i znów w tle...kibel ;)

- Mamo...idziesz dzisiaj na KARATE? - pyta Syn

- Co? na jakie karate? - zapytuje zdumiona Matka

- No, znaczy się na RUMBĘ? - doprecyzowuje Syn

- Chyba na ZUMBĘ? A czemu? - zapytuje dociekliwa Matka

- Aaaaa.... bo po niej jesteś taka "fajna" - odpowiada uśmiechnięty Syn....




Eeeee.... Nie wnikam...jest dodatkowy bodziec... :)
Zawsze jak nie będzie mi się chciało tak jak mi się chce to pomyślę, że Karate, tfu, znaczy się Zumba ma pozytywne działanie nie tylko na mnie :)))

Miłej środy...już tylko 3 dni do weekendu :))


ps. i jeszcze podręczę Was fotami z ...kibla...jak widzicie wiosna w sercu , wiosna w "ciuchach" :)))




ps. nie mam możliwości pokazania całej sylwetki...aby zobaczyć kolor spodni, musze się czasem ...nagimnastykować...takie warunki :)))

"Kardigany" - Pepco
Podkoszulki -  Reserved, Medicine
Dzinsy - Cropp

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ale tym razem chyba już bez gości ? :-P

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Widocznie "coś" jest na rzeczy :)))
      najważniejsze, że Matce..służy :)

      Usuń
  3. no proszę jaki miły komplement od syna :-)
    wiosna to trzeba wskoczyć w kolorowe ciuszki popieram! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo...ale mi "pojechał" :))
      akurat dziś u nas pada, ale wczoraj było bosko...widocznie musi być równowaga w przyrodzie..pzdr

      Usuń
  4. 3 dni?

    mhmm jeden z kawałkiem, no może dwa, przecież piątek to już koniec ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ups...z każdą godziną...coraz bliżej :))

      Usuń
  5. No co? Młody się zna :) Najwyraźniej takie komplementy ma Chłopak w genach :)
    Jak zwał tak zwał, grunt że jest dodatkowa motywacja :D

    Ciuszki git majonez, powiewa wiosną - SUPER!
    Sama bym wskoczyła w takie kolorki, ale wiesz dupa jak szafa trzydrzwiowa z lustrem:/
    Dieta, dieta i może latem uda mi się wskoczyc w coś tak ładnego jak Ty masz na sobie :)
    A weekend, buuu jak dla mnie niech czas leci w tempie ślimaczym. Szykuje mi się ostra jazda na uczelni i kobylaste egzaminy:/

    Miłego popołudnia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bym chciała mieć taki płaski brzuch jak...mój tyłek :PP

      Usuń
  6. Gosia zrobiłaś z własnego kibelka "szalet publiczny" - gdzie mam wrzucić 5 zeta...
    Coś w tym jest , że nasz dobry nastrój udziela się pozostałym:)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest prawie publiczny bo "firmowy" :)))

      Usuń
  7. Czuć wiosnę, czuć;) Chyba się muszę i za siebie wziąć;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje...każdy komentarz mnie uskrzydla...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...