wtorek, 8 kwietnia 2014

Chora matka czy chore dziecko?

Od piątku łeb mi pęka...

Jak co roku witam wiosnę.. alergicznym nieżytem nosa...

photo TU
 
Przyczepia się jak rzep psiego ogona i nie odpuszcza...
Ale za to jak potrafi powalić na kolana...
Więc Matka - niezdolna do niczego - otępiający ból głowy, ból mięśni, zapchany nos na zmianę z kichaniem i próba upolowania chusteczek spod załzawionych oczu...

Matka  - nieczynna....

Niestety nijak to się ma jak się ma...dzieci...

Bo matce chorować nie wolno...Bo świat kręci się nadal i dzieci swoje potrzeby mają...

Jest jeszcze wprawdzie taka instytucja jak małż, ale raczej średnio przydatna.  Fakt ogarnie chałupkę, pranko zrobi (pisałam już o tych prawdach objawionych i jego zdolnościach TU) ale wciąż pozostaje opieka nad dziećmi...i tu wsparcie malutkie <szloch w rękaw>...

dziś Matce trochę lepiej.. ale za to młodsze potomstwo..zasmarkane...w nocy wstawałam co godzinę, z małą 3h przerwą na ciągły sen...

I przez to całe stękanie teraz mamy dwupak. Chora matka, chora córka.. jest booooskooo...

14 komentarzy:

  1. kochana możemy sobie rękę podać.....ja też jestem alergik :/
    katar sienny co roku i dziś zaatakował ze zdwojoną siłą :/ leje mi się z nosa i oczu :/
    najgorsze,że moja mała też ma na 99% alergię :/
    eh ciężkie to życie na wiosnę

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam to samo. Chora matka, chory syn. Grrrrr... Łączę się zatem w zasmarkaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie narzekać, nie jęczeć, nie marudzić ...
    żartowałem ...

    współczuję..

    Nasza średnia Mi też ma podobne (=alergiczne) przypadłości. Jak to cholerstwo wypędzić ech..

    Trzymaj(cie) się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś nie mam przekonania do antyalergicznych, proponowanych przez alergologa proszków...Brałam swego czasu i tak średnio pomagała..
      Za to w ciąży nie mogłam brać..miałam dwa strzały chorobowe na początku wiosny i jesieni i jakoś żyje..tak samo przy karmieniu piersią...
      Pomagają inhalacje z soli, dużo płynów z wit C, duża dawka poczucia humoru :)))
      Znajomi wspominali coś o odczulaniu, ale nie mam jeszcze zdania...

      Usuń
  4. No to się porobiło. Zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam :coś" takiego w podstawówce. Wtedy jeszcze alergia nie była tak "popularna" Mnie dopadała w maju i pamiętam jak to mnie wkurzało, że nie mam kataru w zimie tylko jak jest ciepło. Kilka lat później przyszło wyjaśnienie przyczyny, na szczęście już z niej wyrosłam. A Wam życzę szybkiego pozbycia się "intruza" z domu :)) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie to samo,tyle,że zaczęło się już jak pierwszy i ostatni w tym roku śnieg ustąpił.
    Nie wiem na co mam alergię i długo się nie dowiem,bo wiadomo teraz to ciąża,potem okres karmienia i kto wie ile to potrwa,ale jak już będę mogła to dopadnę dziadostwo i się z nim nalezycie rozprawie!Katar?No to Cię pociesze...ja mam katar plus kaszel dodać kichanie bóle głowy swędzenie oczu.Bolą mnie wszystkie mięśnie ciała a najgorsze,że córek tam w środku pewnie współodczuwa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ciąży piłam Prenalen...rewelacja...mnie pomagało...no i inhalacje...

      Usuń
  7. Ja już przywykłam, że odkąd jest na świecie Filip, to mnie chorować nie można. Wcześniej, to człowiek się położył i pozdychał w spokoju, a teraz ni chu, chu. A mąż może i by pomagał, gdyby był w domu;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Współczuję. No właśnie- my mamy nawet w chorobie nie możemy wziąć wolnego od etatu "mama". Twój mąż chociaż pranko zrobi, mój... prędzej pojechałby coś kupić w Pepco do ubrania.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem, co to alergia na cokolwiek. Mogę brać wszystkie leki, używać wszystkich kosmetyków, prać i zmywać we wszystkim, jeść wszystko - nic mnie nie bierze. Mnóstwo ludzi mi zazdrości, a lekarze i kosmetyczki mi mówią, że tacy ludzie już nie istnieją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie spadek odporności po rozwodzie i w tym samym czasie stresy w pracy strasznie obniżyły moją odporność...Teraz i tak jest o niebo lepiej..

      Usuń
  10. odkąd urodziła się mała choroby omijają mnie wielkimi krokami :))
    życzę powrotu do zdrowia
    i zapraszam Cie do nas http://zosinkowo.blogspot.com
    oczywiście zostajemy u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje...każdy komentarz mnie uskrzydla...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...