czwartek, 15 października 2015

Co nowego w szafie..i wieści z frontu dietetycznego

Komin.
W pepitkę.
Długo szukałam czegoś modnego w pepitkę, a jednocześnie aby nie przytłoczyło mojej sylwetki typu jabłuszko. Chorowałam na płaszczyk w pepitkę, ale zdrowy rozsądek zwyciężył..
zapraszam...



Kocham jesień właśnie za szale i kominy.
Do końca nie wiem jaki jest kolor na kominie.
Ani to burgund, ani ciemny brąz, granat, na pewno biel dominuje :), więc nie poszarza cery.


A co nowego na froncie "dietetycznym'?
Za mną kolejna wizyta.
Plusem jest, że nie przytyłam, ale waga stanęła w miejscu (fuck)
Winne są oczywiście słodycze, które pochłaniałam w ilościach hurtowych gdy chorowałam na początku października oraz niedawno gdy miałam okres.

Zresztą ustaliłam już z dietetyczką aby umawiać się przynajmniej 2 tygodnie po "nim"
bo wynik jest niemiarodajny.
A wiadomo, że w te dni ciało zatrzymuje wodę, stad jest nieco napuchnięte, brzuch wzdęty. ochota na słodkie w skali od 1-10 to u mnie 10 razy dwa :P
I taka uwaga. Zauważyłam, że gdy odstawiam słodycze, przez parę dni chodzę głodna non-stop.
To tylko dowód na to, jak bardzo słodycze są pożywką dla wszelkiej maści robali w moim organizmie.

Udało mi się również nakłonić na wizytę Syna.
I nie dlatego, że jest bardzo otyły.
Po prostu w moim odczuciu waży za dużo. Wizyta to potwierdziła.
Ja  straciłam już silę, aby przekonywać go zmiany pewnych nawyków.
Mam nadzieję, że "rywalizacja" z mamą o utratę sadła z brzuszka zmobilizuje go do wprowadzenia przykazań od dietetyczki.
W jego przypadku nie ma żadnej diety, bo on nie musi się odchudzać, ale ma się pilnować aby :
1. Jeść śniadania - obowiązkowo - szlag mnie trafiał gdy pierwszy
jego posiłek był o dużej przerwie, a potem napychał się kolacją o 21 bo "był głodny"
2. Starać się zachować odstępy 3h
3. Ograniczamy słodycze i pić dużo wody
Rady banalne, ale w tym wypadku mają większy wydźwięk bo
usłyszał jej od "autorytetu" (w kwestii odżywiania mamusia nim nie jest, szczególnie za grzechy młodości i dożywiania się kiedyś byle jak)
trzymajcie kciuki :)


15 komentarzy:

  1. Te 3 godzinne przerwy dają bardzo dużo, niestety u mnie wciąż kuleja:-(
    Komin fajny, choć ja nie lubię ani szali ale kominów, ale jesienia/zima rozsadek zwycieza i tez nosze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam długą szyję...mogę sobie pozwolić... :)...a kocham je miłością wielką, wszelkie szale, kominy, duże i małe :)
      ps. co 3h prawie weszło mi w krew. gdy chodze do pracy jest mi łatwiej się pilnować....gorzej w domu, trudniej wytrzymać :P

      Usuń
    2. A ja uwielbiam kominy i szale. No kocham normalnie. Ciepełko jest taaaaakie ważne :D A do tego zarąbiście wyglądają :)

      Usuń
  2. Ciekawa zdobycz. Wszystkiego dobrego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje. to byla milosc od pierwszego spojrzenia :)

      Usuń
  3. Uwielbiam kominy, szale, chusty i wszystko inne.
    I normalne jest, że waga stoi w miejscu, tym bardziej w tych "trudnych" dniach.
    U mnie już stanęła- po 2 kg:(. Ale i tak czuję się lżejsza i jakaś taka szczęśliwsza:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czuję się jakbym tone zrzuciła, ale to pewnie dlatego ze na pomiarze wyszło iż spadł mi sam tłuszcz, a nie mięśnie...dlatego mam takie zajebiste samopoczucie.
      kocham jesień za jej...garderobę :))

      Usuń
  4. Miłość do słodyczy jest mi jakaś obca, wiadomo, że czasem najdzie mnie ochota na jakiś smaczek, ale zazwyczaj w pracy mam siatkę cukierków i potrafię dziewczyny ratować w kryzysach tymi cukierkami przez 3 miesiące. ;)
    Gdzieś miałam przepis na ciasto z fasoli, w którym nie czuć fasoli, nic a nic. Przynajmniej z nazwy wydaje się być dietetyczne, jakieś zdrowsze, a w kryzysowych sytuacjach może być zbawienne. W ramach przekonań powiem, że ani niemąż, ani dzieciaki moje nie zorientowali się, że z tym ciastem jest "coś nie tak". Pogoogluj a znajdziesz, oczywiście jeśli jesteś zainteresowana. ;)
    Piękny szal!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuje, bo te słodycze mnie kiedyś zgubią :P

      Usuń
    2. Kurcze ja też mam taką samą słabość do słodyczy jak ty! I to jest cały winowajca mojej dużej dupy! A przeważnie w tej walce przegrywam!

      Usuń
    3. Uwielbiam szale i kominy! Ale w pepitkę nic nie mam. Może poszukam. Bo to klasyk i chyba pasuje do wszystkiego!

      Usuń
    4. ja sie zakochalam w pepitce i masz racje to klasyk. z drugiej strony komin pasuje mi do wszystkiego gladkiego z ubran, czy to sweterek czy plaszcz..

      Usuń
    5. u mnie idzie w cycki i brzuch..dupe mam plaską jak ściana :/
      co do slodyczy ulegam im najczesciej w weekendy. w pracy jestem bardziej zdyscyplinowana..

      Usuń
  5. A gdzie nabyłaś taki komin? Wszędzie pepitka klasyczna, z czernią...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje...każdy komentarz mnie uskrzydla...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...